Mój superwizor

pochwalił moje postępy.
Jestem krytyczna wobec siebie i jego;)
Otóż: chwaląc mnie-chwali siebie, nauczyciela:))))
A ja?….mniej się go boje i jaśniej myślę i mówię… a może rzeczywiście lepiej pracuje, zwłaszcza z nastolatkami?
Moja koleżanka z zakończonego szkolenia z psychoterapii dzisiaj mi napisała, ze ma 120 godzin stażu)ja juz zrobiłam wymagane 360) i planuje resztę na 2018 rok…. Zbaraniałam słowo daje, bo moje marzenie to magisterka z psychologii i certyfikat na 2017. Nie zniosłabym takiego martwego sezonu w swoim życiu, takiego przestoju. Z drugiej strony tak samo sobie powiedziałam, ze bez certyfikatu mogę żyć i pracować. Ale takie dystanse są nie dla mnie….
Chyba obudziłam w sobie marzenia, czyt też plany?….
Skoro moje córki mają swoje życia i nic mi do tego, to ja muszę mieć swoje, tylko trzeba je przeorganizować na życie bardziej we dwoje.
Byłam w Krakowie, tyle świateł świątecznych, a ja między pracami, w samochodzie i domu,zakupach przez internet, jak we więzieniu, zachciało mi się choć na dzień być gdzie indziej, ale to nie jest realne, bo do końca roku mam zaplanowany każdy dzień. I pomyśleć, ze jak zaczynałam pracę i starszyzna tak miała, to im zazdrościłam i to było miarą wartości zawodowej a nawet więcej:(
Dopiero wróciłam, jeszcze zupa na jutro, kapiel i dopiero coś dla siebie…

1 komentarz

  1. ~Eva

    Dobrze, że żyjesz, jak lubisz. Podziwiam i zazdroszczę tej energii, planów, chęci! A ja jestem sobie szczęśliwa siedząc w domeczku :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>