Styczeń 2004

Przeglądasz archiwum dla Styczeń 2004

to dla mnie najukochańszy dzień tygodnia, a dzisiaj Karol zajął się dokładnym sprzątaniem dziennego i komputerowego, ja w tym czasie gotowałam i sprzatałam łazienkę. Po obiedzie wybraliśmy się na krótki […]

dzisiaj tak chodzi, że nawet mój nowy procesor usypia między stronami! A ja nie mogę wejść do statystyk i diabli mnie biorą!

nie pracowała, mój dzień zaczynałby sie jak dzisiejszy, dno dna, gnusnienie, nic nierobienie, czas przez palce…cholera, dlaczego nie daje sobie prawa do mniejszej aktywności? do wypoczynku? zmniejszenia obrotów?

miałam cukier 370… Powinnam wziąć pożyczkę i zapisać się pewno na 2006 rok(na pewno wczesniej nie ma terminów)do Wojtka Eichelbergera na terapię… To najrozsądniejsza lokata, tak mi się zdaje…żeby tylko […]

bezmiar smutku… Oglądnęliśmy „Emmę”, co na chwile poprawiło mi nastrój…mogłabym żyć w tamtych czasach( XIX wiek)…(Karol zapytał, czy jako szlachcianka, czy służba);) Nie moge sie skupić na czymkolwiek, kawałek mnie […]

bardzo, bardzo gorzko… Usłyszałam w pracy od koleżanki, że jestem nielojalna i nie życzy sobie, bym ją oceniała jak vicedyrektor… Może mieć żal….przeprosiłam za pierwsze, drugiego nie żałuję… W ramach […]

i te ładne, i te, te maja fikusny flakonik, a te miły zapach…te kojarza sie z elegancją, a te z namietnością…ale wybieram te, w których czuję się najlepiej, te, które […]

że jak dociskam obudowę ręką, to nie dudni… I Karol położył album ze zdjęciami na szczycie obudowy i jest po staremu…ale to paranoja, dołożyłam 350 zetów do kompa, żeby kłaść […]

spec od komputera zadzwonił o 21.45, że moge po niego (i komputer) przyjechać. Karol był w pracy, więc chcąc nie chcąc pojechałam nocą ciemną i przez wyludnione ulice(naliczyłam na 3km […]

to ukradkowe pisanie w pracy, na cudzym kompie, rozklekotanej klawiaturze…. zmykam. marze o własnym… i czyszczę historię, by nikt mnie nie wysledził.